Blogi Muzeum Literatury
Media
Przez pusztę
Data dodania: 13 maja 2014

Zbiór esejów „Czardasz z mangalicą” Krzysztofa Vargi może być uznany za swoistą kontynuację poprzedniej książki pisarza o Węgrzech po tytułem „Gulasz z Turula”. I pewnie trochę tak jest, choć tym razem Varga zabiera nas w inną podróż: na węgierską prowincję, do puszty, pod rumuńską granicę. I szuka źródeł  madziarskiej melancholii nie w wydarzeniach historycznych czy kulturowych, lecz raczej w krajobrazie, a także, poniekąd, w modelu życia ludzi mieszkających z dala od aglomeracji.

Sporo też jest o specyficznej kuchni bratanków, którą autor, sam będąc smakoszem, delektuje się najwyraźniej, choć zdarza mu się także autoironicznie przyznać, że jakąś szczególnie dziwaczną – z punktu widzenia polskich gustów – potrawę zjadł chyba tylko po to, by o tym napisać.

I rzecz, jak dla mnie, najciekawsza: narrator tym razem eksponuje swoją półwęgierskość (w „Gulaszu” przyglądał się swej „pół – ojczyźnie” bardziej jako Polak), niekiedy porównując – intrygująco – „ojczyznę” (Węgry – ojciec pisarza stamtąd pochodził) i „matczyznę” (Polskę, tu urodziła się jego matka).

Są książki – nawet te wybitne – których lektura odbiera ochotę na wizytę w krajach, jakie opisują (tak jak dla mnie na przykład – „Bukareszt: kurz i krew” Małgorzaty Rejmer). Eseje Krzysztofa Vargi o Węgrzech należą do innej kategorii. Aż ślinka cieknie z niecierpliwości, by jak najszybciej tam pojechać.


Dodaj komentarz:

Copyright © 2010-2014 Muzeum Literatury