Blogi Muzeum Literatury
Media
Z dziejów (odrzuconego) tytułu
Data dodania: 14 listopada 2012

Moja najnowsza kryminalna książka – właśnie ukazująca się w Wydawnictwie Literackim – nosi tytuł „Opcje na śmierć”. Tytuł uzasadniony, bo część akcji i część zagadki dotyczy działalności banków, posługujących się instrumentem finansowym, opcjami właśnie zwanym.

Wstępnie jednak taki tytuł miała nosić jedna z części powieściowych, cała książka natomiast: „I tak stałem się śmiercią”. I on miał uzasadnienie w fabule, choć może bardziej metaforyczne. No i bardzo mi się podobał.

To cytat z „Bhatgawadhity”, słowa te wypowiada Kriszna („Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”). Wiele wieków później powtórzy je Robert Oppenheimer, patrząc na udaną pierwszą próbę detonacji bomby atomowej.

No, ale okazało się, że tytuł nazbyt literacki (nie bardzo się z tym stanowiskiem służb marketingowych WL – u zgadzałem) i że nazbyt przypomina tytuły słynnych niegdyś (a pewnie i do dziś) legendarnych kryminałów Joe Alexa (z tym argumentem już zgadzałem się bardziej).

Ale uległem, wszak po długich bojach. PR i Rynek mają swoje (wielkie!) prawa, tak przynajmniej twierdzą specjaliści. Niech będzie już tytuł bardziej dosłowny niż przenośny, mniej niż bardziej piękny literacko. Byleby się czytelnikom, czyli Państwu, podobało.

O książce więcej na stronie Wydawnictwa Literackiego – czytaj [Administrator]


Komentarze
  • AF 15 listopada 2012

    Gdy tylko przeczytałem tytuł „I tak stałem się śmiercią”, od razu pomyślałem: „O! Nawiązanie do poetyki tytułów Alexa.” I zabrzmiały mi w uszach „Cichym ściagałam go lotem” i „Powiem wam jak zginął”. Ale dla mnie to było pozytywne skojarzenie – a tu klops: dla kogoś to grzeszna inspiracja!

    Wypada zaśpiewać za Kaczmarkiem: „I komu to przeszkadzałooooo?”

  • Dodaj komentarz:

    Copyright © 2010-2012 Muzeum Literatury