Blogi Muzeum Literatury
Media
Henryk Bereza
Data dodania: 25 czerwca 2012

Z Henrykiem Berezą spierałem się przez wiele lat. Ze wstydem przyznaję, że ze dwa, trzy razy nieelegancko. Poglądy tego arcykrytyka na literaturę wkurzały mnie jednak mocno, takie chciałbym dać sobie usprawiedliwienie.

Nie podzielałem niemal wszystkich jego rozpoznań i diagnoz, twardość jego tez budziła moją irytację. Źle znosiłem jego niechęć do polemik, poczytywałem ją często za przejaw arogancji wobec młodszego (o wiele lat!) krytyka.

Ale dane mi było też poznać Henryka Berezę – człowieka. Ujmującego i ciepłego w relacjach towarzyskich. Jakby nieśmiałego – mimo swej pozycji i dokonań – i wciąż, mimo wieku, dziwiącego się światu.

Siedzieliśmy kiedyś w jakiejś snobistycznej krakowskiej knajpie (przy okazji któregoś z tych festiwali literackich, jakich wiele) w większym gronie. Piłem malibu z mlekiem, a pan Henryk tylko kiwał zdegustowany głową: „No żeby alkohol z mlekiem! Któż to widział?”

Przeczytał chyba wszystko. Jego nie przerosły nasze biblioteki, co dekretował niegdyś Gombrowicz. O cokolwiek pytany, zawsze miał swoje zdanie (nawet jeśli interlokutor – jak ja często – aż podskakiwał słysząc jego opinię).

Dosłownie kilkanaście dni przed śmiercią odwiedził nasze Muzeum. Przybył, mimo że chodzenie sprawiało mu już wielką trudność, by uświetnić swą obecnością spotkanie promujące najnowszą książkę Mariana Pilota. Powitałem go u progu i przypomniałem się, choć mam wrażenie, że i tak mnie nie skojarzył. A potem poprowadziłem go, trzymając mocno poda ramię, po naszych krętych schodach. I powitałem w tych kilku słowach wstępnych, których przywilej wygłoszenia przynależy do dyrektora instytucji. Koło się zamknęło i chciałbym wierzyć, że te minuty, gdy pomagałem panu Henrykowi wspinać się do sali audiowizualnej stanowią odpłatę za te nieeleganckie gesty krytycznoliterackie, które niegdyś popełniłem.

Zdaje się, że był kompletnie bezinteresowny w swej miłości do literatury. Takich ludzi już nie ma. I nie będzie.

Na fotografii: Henryk Bereza w Muzeum Literatury. 22 maja, promocja książki Mariana Pilota i Adama Wagi. Fot. Maciek Bociański / ML

Słowa kluczowe: ,

Dodaj komentarz:

Copyright © 2010-2012 Muzeum Literatury