Blogi Muzeum Literatury
Media
Archiwum Wrzesień 2012
Data dodania: 5 września 2012

Artur Rimbaud, jak wiadomo, wszystko, co najważniejsze napisał jako nastolatek. Jarosław Iwaszkiewicz swoje najpiękniejsze wiersze stworzył niemal tuż nad grobem. Woody Allen swoje najciekawsze filmy nakręcił lata temu, a teraz – na starość – kręci rozdęte do granic absurdu spoty reklamowe kolejnych europejskich miast (dających mu kasę na te przedsięwzięcia), do których doczepiana jest jakaś mało istotna fabuła. Clint Eastwood przeciwnie – za młodu grał w spaghetti westernach (które, choć kiczowate, jednak jakoś lubię), reżyserował nieistotne filmy – a potem, już niemal jako emeryt, zyskał nagle oddech i dał światowej kinematografii kilka, co najmniej, arcydzieł (np. „Bez przebaczenia”; „Co się wydarzyło w Madison County”).

W świecie twórczości artystycznej zdają się funkcjonować dwie szkoły: szybkiego spełnienia i długiego trwania (tu nieco za Braudelem). Równa, długa kariera to raczej wyjątek, jakby fenomen. Oczywiście, przedstawicieli tej trzeciej wersji tworzenia też zda się znaleźć całkiem sporo, ale…

Ale, no właśnie. Kariery „z początku”, albo „z końca” życia wydają się bardziej, hm, malownicze. Tym pierwszym przyświeca gwiazda kaskaderstwa, tym drugim zdumienia (czytelniczego olśnienia).

Młodym buntownikom przynależy zazwyczaj prawo transgresji, któremu ulegamy z podziwem, studiując ich dzieła. U starych mistrzów urzeka nas – znów zazwyczaj – mądrość, której nam samym brakuje.

I żałujemy też często, że energia młodości, świeżości i buntu gdzieś jakoś szybko opuszcza naszych ulubieńców; a także współczujemy starym mistrzom, kiedy opuszcza ich z czasem wena.

Nie umiem powiedzieć, który scenariusz darzę większą rewerencją. Ale – po namyśle – chyba ten późnego spełnienia. Bo jednak bunty i niepokorności wieku młodzieńczego wydają się, no właśnie, oczywiste? A obserwowanie późnej erupcji talentu – jakoś jednak fascynujące?

Choć też, przypominam sobie od razu, sarkastyczną wypowiedź Tadeusza Konwickiego, że jak ktoś pisać nie umie, ale z osiem powieści napisze, to przy dziewiątej już się jakoś nauczy.

[Wpis ukazał się pierwotnie na blogu „Raptularz końca czasów” – Administrator]

O autorze
dr Jarosław Klejnocki - dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, pisarz, poeta, eseista i krytyk literacki. Adiunkt w Instytucie Polonistyki Stosowanej UW. Jego wiersze, eseje i artykuły tłumaczono na angielski, niemiecki, szwedzki, słoweński, bułgarski, węgierski, rosyjski. Ostatnia książka to kryminał "Człowiek ostatniej szansy" (WL, 2010). Współpracuje z prasą polską (m.in. "Tygodnik Powszechny", "Polityka", "Rzeczpospolita", "Kresy", "Miesięcznik Literacki", "Odra") i zagraniczną ("Chicago Review", "Die Horen").
Muzeum Literatury
Ostatnie wpisy
Archiwa
Blogi Muzeum Literatury
Copyright © 2010-2015 Muzeum Literatury